Dowcipy :)

Mąż wyjechał w delegację, a żona postanowiła zrobić mu niespodziankę i kupiła nowiutką szafę do ich wspólnej sypialni.
Przyjechała ekipa, zmontowała szafę.
Po jakimś czasie obok domu przejeżdżał tramwaj i szafa się złożyła.
Zdesperowana kobieta dzwoni do firmy i tłumaczy co się stało. Przyjeżdża ekipa montuje szafę i dzieje się tak kilka razy.
Przy kolejnym razie kierownik ekipy monterskiej mówi:
- Wie pani co, muszę wejść do szafy i zobaczyć od środka co się dzieje.
Wchodzi do szafy. W tym momencie wraca mąż i wchodząc do sypialni krzyczy z zachwytem:
- Kochanie cóż za wspaniała szafa. I otwiera drzwi od szafy, a gość ze środka:
- Wal pan w ryj, bo i tak nie uwierzysz, że na tramwaj czekam.

Oceń: 
4.80 (26)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Autor: koza232

Kategoria: Mąż i żona

# Link bezpośredni

 
 

Do taksówki wsiadły dwie paniusie typu "damulka z pretensjami".
Po drodze plotkują sobie o tym i o owym.
- To doprawdy okropne, jacy ludzie bywają niekulturalni! Wyobraź sobie moja droga, byłam ostatnio na przyjęciu, gdzie do ryby podano mi nóż do befsztyków!
- O tak, szokujący brak ogłady. Mnie z kolei zaproponowano sherry w kieliszku do szampana!
W tym momencie wtrąca się taksówkarz:
- Szanowne Panie nie wezmą mi, mam nadzieję za złe, że ja tak tyłem do pań siedzę?

Oceń: 
4.59 (22)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Autor: krystian23

Kategoria: Różne

# Link bezpośredni

 
 

Pani w szkole kazała narysować dzieciom coś, co kojarzy im się z jakimś utworem Beethovena.
Ania narysowała księżyc.
- A z czym Ci się kojarzy ten księżyc? Pyta nauczycielka.
- Z Sonatą Księżycową proszę Pani. - Odpowiada Ania.
Kasia narysowała kwiatki i słoneczko.
- A to z czym Ci się kojarzy Kasiu?
- Z Sonatą Wiosenną proszę Pani.
- Bardzo dobrze Kasiu, mówi Pani nauczycielka. A Ty Jasiu, pokaż co narysowałeś.
Pani patrzy na kartkę Jasia a tam narysowany wielki ku*as.
- Co to ma być? Pyta oburzona nauczycielka. To Ci się kojarzy z utworem Beethovena?
- Tak. Odpowiada zadowolony Jaś.
- Niby z jakim? - Pyta nauczycielka.
- Dla Elizy proszę Pani. Dla Elizy.

Oceń: 
3.57 (14)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
7
 

Autor: nyan_cat_pl

Kategoria: Pikantne

# Link bezpośredni

 
 
 

Przychodzi mężczyzna do restauracji i pyta się kelnera:
- Mam 20 zł co pan poleca?
A kelner na to:
- Inną restaurację.

Oceń: 
4.42 (21)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Autor: Aishnnel

Kategoria: Różne

# Link bezpośredni

 
 

Raz w kościele przy konfesjonale staruszek sobie siedzi i słucha spowiedzi. Przychodziły tam mężatki, panny wdówki, aż przyszedł chłopiec malutki.
Chłopczyk:
- Nie jadłem, nie piłem, lecz mam wielką winę bo całowałem dziewczynę.
Ksiądz: 
- Całowałeś pannę w czoło
Chłopczyk:
- Niżej...
Ksiądz
- Straszny Twój los, całowałeś pannę w nos?
Chłopczyk:
- Niżej...
Ksiądz:
- Wielka Twa rozpusta całowałeś pannę w usta...
Chłopczyk:
- Niżej..
Ksiądz:
- Ja tego nie przeżyję całowałeś pannę w szyję?
Chłopczyk:
- Niżej..
Ksiądz: 
- Wielki twój występek, całowałeś pannę w pępek?
Chłopczyk:
- Trochę niżej proszę księdza.
Ksiądz:
- No to weźmy wszystko w kupę, całowałeś pannę w dupę?
Chłopczyk:
- Niechaj będę potępiony całowałem z drugiej strony!
Ksiądz:
- Mały jak Cię gwizdnę, całowałeś pannę w pi*dę. Nie dostaniesz rozgrzeszenia, ch*j Ci w dupę do widzenia

Oceń: 
4.14 (27)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Autor: RahmaX

Kategoria: Religijne

# Link bezpośredni

 
 

Mąż do żony w trakcie seksu 
Może byś tak trochę pojęczała, miałbym więcej frajdy 
Już mam jęczeć? 
Za chwilę 
Już jęczeć? 
Jeszcze nie 
Już? 
Już! 
ŁOLABOGA NIE MAM SIĘ W CO UBRAĆ, DZIECIAKI BRUDNE CHODZĄ, CUKIER ZDROŻAŁ...

Oceń: 
4.30 (20)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Autor: amanda

Kategoria: Mąż i żona

# Link bezpośredni

 
 

Szatan wysłał małego diabełka po dary.
Diabełek idzie do Rosji i mówi:
- Jestem diabełkiem z małym kubełkiem dajcie mi jakiś dar.
Rosjanie mówią:
- My nie mamy kasy, więc dajemy Ci wódki.
Następnie idzie do Niemiec i mówi:
- Jestem diabełkiem z małym kubełkiem dajcie mi jakiś dar.
Na to Niemcy:
- My jesteśmy dosyć bogatym krajem, więc dajemy Ci euro.
Potem mały diabełek idzie do Polski i mówi:
- Jestem diabełkiem z małym... Gdzie mój kubełek?

Oceń: 
3.85 (14)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
8
 

Autor: PoWerWolf

Kategoria: Polak, Rusek i inni

# Link bezpośredni

 
 

Jak Pan Bóg szukał narodu, który mógłby sobie wybrać.

Na początku przyszedł do Arabów. Pyta sie:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie kradnij".
- Panie! My żyjemy z rabowania karawan, jezeli przestaniemy kraść, to jak na tej pustyni bedziemy mogli wyżyc, jest to niemożliwe! Nie chcemy takiego przykazania.

Przyszedł Pan do Amorytów i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie zabijaj".
- Panie! Jesteśmy najwaleczniejszym narodem, żyjemy z wojny i z podbojów, jak bedziemy mogli egzystować bez zabijania? Nie, nie chcemy twojego przykazania.

Przyszedł Pan do Amalekitów i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A jakie?
- "Nie cudzołóż". 
- Panie! Podstawą naszego kultu są kapłanki oddające się miłości w światyni, jeżeli tego zaniechamy to co stanie sie z naszą religijnością, naszą wiarą? Nie, nie chcemy Twojego przykazania.

Pan Bóg był już w kłopocie, ale zobaczył mały naród izraelski znajdujący się w niewoli egipskiej, przyszedł do nich i pyta:
- Czy chcecie moje przykazanie?
- A ile by ono kosztowało?
- Nic, za darmo!
- Tak całkiem bez płacenia?
- Całkiem za darmo!
- To my byśmy wzięli dziesięć.

Oceń: 
4.35 (14)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Kategoria: Religijne

# Link bezpośredni

 
 

Co to jest: Jak idzie to śpiewa a jak stoi to śmieci?
Pielgrzymka.

Co to jest: Piecze, pierze i się kręci?
Koło Gospodyń Wiejskich.

Co to jest chodzi po ścianie i gra?
Mucha z walkmanem na uszach.

Co to jest medycyna?
Jest to nauka, która pomaga choremu znaleźć się na tamtym świecie.

Co to jest: Łazi po ścianie i szeleści?
Mucha w ortalionowym płaszczu.

Co to jest różniczka?
Wyniczek odejmowanka.

Co to jest: Zielona, ogolone, leży pod drzewem i chrapie?
Leśniczy po wypłacie.

Jak podzielić cztery jabłka między pięć osób?
Ugotować kompot.

Przed kim król musi zdjąć kapelusz?
Przed fryzjerem.

Które koło samochodu najmniej zużywa się podczas jazdy?
Zapasowe.

Co przeleci przez las, a niczego nie dotknie?
Głos.

Oceń: 
3.03 (54)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Autor: vipmonia

Kategoria: Zagadki

# Link bezpośredni

 
 

Które ze zwierząt jest bardziej pracowite: 
Mrówka czy pszczoła?
- Mrówka, bo nie traci czasu na bzykanie.

Oceń: 
4.38 (44)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Autor: CleoDomi

Kategoria: Zagadki

# Link bezpośredni

 
 

Fakt o leniwych ludziach numer 152937144053.

Byłeś zbyt leniwy żeby przeczytać ten numer.

Oceń: 
4.31 (64)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Autor: kamilc03

Kategoria: Różne

# Link bezpośredni

 
 

Mąż niespodziewanie wraca do domu. Żona otwiera okno i mówi do kochanka:
- Skacz!
- Coś ty, przecież to trzynaste piętro!
- Skacz, nie czas na przesądy..

Oceń: 
3.25 (43)

  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
 

 

 

 




 




 




 

4.24
Ocena 1 Ocena 2 Ocena 3 Ocena 4 Ocena 5

Małgosia poznała Jasia. 
Po kilku spotkaniach Małgosia postanawia zaprosić Jasia w niedziele na obiad. 
Jasiu zgodził się, ale był drobny szczegół. 
Pochodził z biednej rodziny i nie wiedział za bardzo jak się ubrać. 
Po chwili zastanowienia przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc po połączeniu ze starymi dżinsami i skórzaną kurtką będzie git. 
Poszedł więc do szopy, ogarnął całe siano którym pojazd był przykryty i zamarł. 
Junak był cały zardzewiały. 
Na to Jasiu wpadł na genialny pomysł. 
- Wysmaruje go wazeliną. 
Tak więc zrobił i Junak świecił się jak po wypolerowaniu. 
W niedziele pojechał do Małgosi gdzie czekała na niego przed wejściem i mówi: 
- Tylko pamiętaj Jasiu! Po zjedzeniu obiadu nie wolno ci się odezwać. Kto odezwie się pierwszy myje wszystkie gary, taka jest u nas tradycja. 
- No dobra, niech będzie. Chyba ich porypało że ja gość będę gary mył. 
Weszli więc do domu, zasiedli do stołu, zjedli obiad i cisza. 
Ojciec sobie myśli. 
- Co ja będę się odzywał. Robiłem całą nockę, a teraz miałbym te gary myć? Nigdy w życiu, siedzę cicho! 
Matka myśli. 
- No chyba ich porąbało jeśli myślą że się odezwę! Cały dzień obiad gotowałam, a teraz miałabym jeszcze zmywać, no i jeszcze ta patelnia oj jaka urypana. Nic z tego siedzę cicho. 
Małgosia sobie myśli. 
-Żeby tylko Jasiu się nie odezwał. 
Jasiu myśli. 
- Porąbani. Przyszedłem w gości i myślą że gary będę mył. 
Minęła godzina i jeszcze nikt się nie odezwał. 
Jasio się wkurzył, położył Małgosię na stół i zerżnął. 
Ojciec sobie myśli. 
- A co mnie to k**wa obchodzi. Pewnie dyma ją codziennie. Ja tych garów nie dotknę. 
Matka myśli. 
- A w d*pie to mam. Jak pomyśle o tej patelni to mi się słabo robi. Siedzę cicho. 
Mijają dwie godziny. 
Jasio się wk*rwił, wziął matkę, położył na stół i zerżnął. 
Ojciec myśli. 
- No k**wa mać przegiął, ale mam to w d*pie. Całą noc harowałem i teraz nie będę garów mył. 
Małgosia myśli. 
- Żeby tylko Jasiu się nie odezwał. 
Mijają trzy godziny i dalej cisza. 
Zaczęło padać, Jasio podbiega do okna patrzy, a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Myśli sobie: 
- No cholera, odezwę się. 
- Macie może wazelinę? 
Na to wystraszony ojciec. 
- Dobra, dobra to ja już k**wa te gary umyję.

 Autor : wacław